poniedziałek, 26 lipca 2010

Świeżość kiwi i soczysta pomarańcza :)))

Ostatnio dużo nowości pokazuję na blogu.Wprawdzie mało udzielam się w różnych akcjach i inicjatywach ale przynajmniej mam czas dla siebie,co nie ukrywam jest ostatnio dla mnie bardzo ważne.
Dużo zmian u mnie-w moim życiu i oczywiście są to zmiany na lepsze.Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi a reszta musi uzbroić się w cierpliwość,bo na razie nie chcę o tym pisać,żeby nie zapeszać i nie psuć dobrej passy.
Ten blog został stworzony w celu pokazania światu tego,jaki talent artystyczny we mnie drzemie,więc nie ma co się rozwodzić.Pora przejść do konkretów:)))
Tytuł posta ma swoje uzasadnienie-jest to nazwa naszyjnika z drewna filcu i sznurka woskowanego.

sobota, 24 lipca 2010

Kartka

Obiecałam,że kiedy tylko będę mogła pokażę również kartkę jaką zrobiłam dla mamy z okazji Dnia Matki.Oto i ona:



Tak to już jest niestety,że w życiu nie można mieć wszystkiego i ja właśnie nie mam aparatu więc jestem zależna od innych osób,które mając dobrą wolę w ramach drobnej przysługi zrobią mi piękne zdjęcia.
Pozdrawiam serdecznie te osoby.Bardzo dziękuję za pomoc :))).Myślę,że jeszcze nie raz skorzystam.

środa, 21 lipca 2010

Trochę zaległości i nowości

Kartkę dla Taty można zobaczyć tutaj.W niedługiej przyszłości być może zagości tutaj również zdjęcie kartki z okazji Dnia Matki.
Ostatnio mam pracowity okres.Choruję ale jednocześnie tworzę cudne dzieła sztuki:)))
Teraz przyszedł czas,aby pokazać,czym się ostatnio zajmowałam.Wisiory a właściwie wisiorki pochłonęły mnie i moją głowę-a konkretnie jej pomysły całkowicie.
Oto wspomniane wyżej cuda:


niedziela, 18 lipca 2010

I znów coś dla siostry :)))

Tym razem - a w zasadzie kolejnym razem chcę pokazać co też udało mi się stworzyć dla mojej kochanej siostry Ani.Powstał bardzo delikatny naszyjnik w tonacji bladego różu.

środa, 14 lipca 2010

Praca twórcza :)))

 Wracam powolutku,powoli do "świata żywych".Czuję się jak na wakacjach-chociaż jestem właściwie tylko i może aż na zwolnieniu lekarskim.
Do niedawna określałam siebie słowem: Artystka .Zostałam jednak sprowadzona na ziemię i dowiedziałam się,że Artysta to człowiek,który ma wykształcenie w tym kierunku,którego ja nie mam.:(Szkoda trochę ale nic...
Mam artystyczną duszę!Wiem i jestem o tym przekonana w 100 %.Mam zdolności i wszelkie predyspozycje aby spełniać się zawodowo jako arteterapeuta.Muszę tylko uzupełnić konieczne wykształcenie i pracę na pewno znajdę.Z resztą nie zamierzam się teraz tym zamartwiać.Chcę się skupić na nauce i realizowaniu swoich zdolności i umiejętności najlepiej jak tylko potrafię.
Zamierzam też pokazać na blogu kartkę jaką zrobiłam dla TATY z okazji Dnia Ojca.Ułożyłam również dla Niego ośmiowersowy wiersz.
Niestety zdjęcie kartki pojawi się dopiero jutro.Mimo wszystko zapraszam do obejrzenia i skomentowania.Myślę,że będzie co podziwiać i komentować.
Pozdrowienia dla wszystkich zaglądających do mojego "świata pasji" :)))

I na koniec informacja dla wszystkich zainteresowanych:

JESTEM - ŻYJĘ - TWORZĘ
Ps.Zdjęcie będzie wklejone-Cierpliwości...



środa, 7 lipca 2010

Zmiany,zmiany zmiany...

Dawno nic nie pisałam i dawno tez nie pokazywałam swoich dzieł na blogu.Powodem tego jest przede wszystkim permanentny brak czasu oraz problemy zdrowotne które ostatnio dały mi się we znaki.Ale ten wpis miał być nie o mnie ale o dziełach,które powstawały podczas mojej nieobecności na blogu.Jest ich sporo i ciągle tworzę nowe :)))Taka Artystyczna Dusza ze mnie...:)))
Jako,żeby nie było,że próżnuje i nic nie robię chce pokazać dwie kartki ślubne.Jedna z okazji uroczystości ślubnej mojej siostry :)))-to ta druga w kolorach pudrowego różu.Jak tylko ją stworzyłam siostra od razu zrobiła rezerwację na ta karteczkę.



Jak widać zmieniłam wystrój swojego bloga.W moim życiu teraz wiele się teraz dzieje.Wprowadzam zmiany w życiu - stąd też i zmiana szaty graficznej bloga.Mam cichą nadzieję,że spodoba się wszystkim,którzy go regularnie odwiedzają.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Dziecko to prawdziwy cud natury...

Jak widać od jakiegoś czasu nic szczególnego nie dzieje się na moim blogu.Powstało trochę kartek okolicznościowych.Kilka udało mi się sprzedać.Inne znalazły swoich odbiorców gdzieś tam w świecie.Niestety nie zdążyłam zamieścić zdjęć kartek na blogu.Wprawdzie zdjęcia zostały zrobione ale nie wiem,czy w ogóle nadają się do pokazania???Dlatego też postanowiłam się wstrzymać z ich odsłoną.
To co jednak nie dawało mi spokoju to chęć pokazania całemu światu mojego siostrzeńca Szymona.
Oj ten maluch wiele przeszedł ale jak na razie rośnie i rozwija się zdrowo.Niedawno dostałam zgodę od siostry na pokazanie na blogu zdjęć mojego chrześniaka.:)))
Jest przesłodki i ja się przy Nim po prostu rozklejam.A kontakt z Nim jest dla mnie niczym balsam dla duszy.
Niewiarygodne jakim cudem może być takie maleństwo...