środa, 14 kwietnia 2010

Żal,smutek,łzy...Trzeba jednak żyć

Ciężko mi się pozbierać,po tej katastrofie w Smoleńsku.Zginęła para prezydencka wraz z 95-cioma osobami.Lechowi i Marii Kaczyńskim towarzyszyli członkowie kancelarii prezydenckiej, kilku sekretarzy stanu, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu RP, czternastu posłów i senatorów, sześciu najwyższych rangą przedstawicieli sił zbrojnych, kilku wysokich przedstawicieli duchowieństwa i przewodniczący wielu instytucji publicznych.Wszyscy lecieli aby uczcić 70-tą rocznicę zbrodni katyńskiej i oddać hołd wymordowanym tam polskim oficerom.Nie wrócili... Była to ostatnia podróż ich życia.Żal mi tych wszystkich ludzi.
Jednak życie toczy się dalej.Pomimo ogłoszonej żałoby narodowej wiele urzędów i instytucji musi normalnie pracować.Ja staram się nie wracać myślami do 10 kwietnia-tego feralnego dnia.Coraz mniej śledzę nawet to,co pokazują w mediach.Robię wszystko aby zapomnieć o tej katastrofie lotniczej.Dlatego postanowiłam zgłosić się na wyzwanie rękoczynowe "WIANEK" do Art-Piaskownicy.
A oto moja interpretacja wyzwania w formie kolażu:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza